gr. 13, 2022

Łukasz Mróz

Umowne wyłączenie waloryzacji #195

Lepszym tytułem dla tego tekstu byłoby „Jak oszczędzić 7 mln zł dzięki kombinacji dwóch klawiszy – ctrl+u”. Taki bowiem efekt osiągnął zamawiający w procesie sądowym dotyczącym waloryzacji. Procesie, który jest dobrym tłem dla rzucenia kilku szerszych uwag o praktyce wyłączania możliwości modyfikacji wynagrodzenia wyrokiem sądowym.

Dodatkowe 7 mln zł przez ceny materiałów, usług, paliw i prądu

Waloryzacja jest tematem przy którym trudno się nudzić. Za każdym razem, kiedy sądzę, że wyczerpałem już limit rzeczy, które mogły doprowadzić mnie do uniesienia brwi trafiam na coś takiego jak ten temat.

Klasyczny spór o podwyższenie wynagrodzenia. Umowa zawarta w 2017 r., realizacja w 2018 (pamiętasz jeszcze prehistoryczne czasy przedcovidowe i temat „toksycznych kontraktów”, który wtedy rozgrzewał branżę?).

Wykonawca z pozwie pisze o drastycznym wzroście cen materiałów budowlanych, wzrostach cen usług, paliw i energii elektrycznej (brzmi znajomo, prawda?).

Wskazuje też ile musiał przez ten pakiet dołożyć do interesu. Dokładnie 6.898.762,02 zł.

Podkreślenie niezmienności wynagrodzenia

Co wskazuje w kontrze zamawiający? Jedno postanowienie umowy.

„Wynagrodzenie za wykonanie przedmiotu umowy ma charakter ryczałtowy, jest ono stałe i niezmienne. Wykonawca nie będzie żądał jego podwyższenia. Wynagrodzenie obejmuje wszelkie koszty wykonania przedmiotu umowy, nawet jeśli w chwili zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru i kosztów robót.”

Klasyka, prawda? Jeżeli rzucisz kamieniem w pokoju pełnym rozłożonych umów o roboty budowlane to jeżeli tylko uda Ci się trafić w podłogę ustrzelisz kontrakt, który będzie zawierał zastrzeżenie wyrażające podobną myśl.

Tym, co odbiegało od klasyki, było proste rozwiązanie redakcyjne, które zamawiający zastosował do tego ustępu. Pracując nad nim w wordzie użył kombinacji klawisz ctrl i u podkreślając tekst. Tego samego manewru nie zastosował do jakiejkolwiek innej jednostki redakcyjnej. Od razu nasuwa się pytanie – co poeta miał na myśli?

W trakcie procesu zamawiający utrzymywał, że podkreślając chciał podkreślić podkreślaną postanowienie absolutną sztywność wynagrodzenia. Sztywność, w którą nawet sąd nie może ingerować waloryzując wynagrodzenie wykonawcy na podstawie art. 357(1) czy art. 632 § 2 k.c. (treść przepisów znajdziesz na końcu tekstu).

Sąd – prawidłowa wykładania umowy

I do tego rozumowania zamawiający przekonał sąd.

Ten bowiem zastanowiwszy się stwierdził, że rzeczywiście skoro wyłącznie w odniesieniu do tego jednego elementu kontraktu odpalono mechanizm ctrl+u to znaczy, że określona w ustępie definitywność wynagrodzenia miał być definitywna niczym treść protokołu odbioru przedstawiona podwykonawcy do podpisu przez generalnego wykonawcę o despotycznych zapędach.

W efekcie sąd stwierdził, że strony umówiły się, że nie będzie mógł mieszać się do wysokości wynagrodzenia. A skoro tak nie może nawet oceniać czy w świetle przepisów wykonawcy przysługuje podwyższenie wynagrodzenia o 7 mln zł, którego dochodził pozwem.

Wyłączenie waloryzacji w praktyce sądów

Rozstrzygnięcie sądu daje pole do dyskusji. I to na więcej niż jednej płaszczyźnie. Kilka uwag ode mnie na tle tego sporu:

Wyjściowo kwestia najistotniejsza – tak, możliwe jest umowne zamknięcie drogi do waloryzacji sądowej. Także Sąd Najwyższy przyjmuje, że strony są uprawnione wyłączyć w kontrakcie stosowanie art. 357(1) czy art. 632 § 2 k.c. ALE…

Ten sam SN akcentuje jednak wymóg sformułowania tego rozwiązania w sposób nie budzący wątpliwości. I słusznie. Waloryzacja sądowa jest rozwiązaniem tak ostatniodeskoratunkowym, że ruszając ją powinniśmy pokazać jednoznacznie, że to właśnie jej ruszenie przedsiębierzemy. Żeby zobrazować konkretnie o jakiej skali precyzji mówimy – sądy przyjmowały, że nawet zawarcie w umowie sformułowania „wynagrodzenie nie podlega waloryzacji” nie wiąże im rąk w podwyższeniu pieniędzy do wypłaty wykonawcy na podstawie art. 357(1) czy art. 632 § 2 k.c.

Nieco na marginesie – zamawiający publiczni oraz podmioty, które de facto są monopolistą w danym obszarze inwestycji powinny dwa razy zastanowić się nad próbą wyłączenia waloryzacji sądowej. W 2018 roku takie manewry prowadziła GDDKiA. Operacja się udała, ale pacjent nie przeżył, kiedy KIO stwierdziła, że nie da zielonego światła dla takich rozwiązań i nakazała Dyrekcji pozbyć się z kontraktów spornych klauzul.

Wracając go głównego nurtu… Rzeczą, która tak naprawdę zadecydowała o rozstrzygnięciu sądu było to, jak odczytał umowę. Czy też, jak powiedziałby o prawnik, jakiej wykładni umowy dokonał sąd. Sąd jak najbardziej powinien pochylić się nad tym, jakie znaczenie nadać faktowi wyraźnego wyróżnienia ustępu dotyczącego charakteru wynagrodzenia. Czy jednak wyczytanie z tego zamknięcia drogi do waloryzacji w sądzie jest właściwą interpretacją? Sam w apelacji pisałbym o tym, że to ctrl+u to nadal za mało, żeby wykonawca nie mógł sięgnąć po przepisy k.c. Spór pokazuje jednak, jak ważne jest zabezpieczenie swoich interesów już na etapie negocjacji umowy.

Jeżeli chodzi o działania inne, niż jednoznaczne napisanie „Strony wyłączają stosowanie art. 357(1) i art. 632 § 2 k.c.”, z których inwestorzy wywodzili wyłączenie sądowej waloryzacji warto też wspomnieć o wykreślaniu subklauzuli 13.8 WK FIDIC. To klauzula przewidująca umowne zasady waloryzacji na kontraktach FIDICowskich. Klauzula, która nie zyskała wiele sympatii nad Wisłą. Jej domyślny model ląduje zwyczajowo za burtą Warunków Kontraktu. Właśnie z tego lądowania zamawiający wywodzili zamknięcie drzwi jakiejkolwiek waloryzacji. Także tej sądowej. „Skoro wykreśliliśmy nawet umowny model waloryzacji daliśmy jednoznacznie wyraz temu, że umawiamy się na absolutnie-niezmiennie-ostatecznie sztywne wynagrodzenie.”. Szczęśliwie dla wykonawców sądy nie kupują tej argumentacji.

Odszkodowanie za brak waloryzacji

Sąd zastanawiał się też czy nie mógłby ewentualnie przyznać wykonawcy żądanych przez niego 7 mln zł na podstawie jakichś innych przepisów. Oceniał to dwutorowo – w świetle odszkodowania oraz bezpodstawnego wzbogacenia. W obu przypadkach rezultat był tożsamy. Sąd stwierdził, że także tutaj nie widzi powodów do dopłaty.

Z tych dwóch wątków bardziej interesujące argumenty sąd rzucił w kontekście odszkodowania.

W jego przypadku wykonawca swojej szkody upatrywał w odmowie przez zamawiającego renegocjacji wynagrodzenia ryczałtowego, mimo obiektywnych okoliczności wpływających na podwyższenie kosztów realizacji inwestycji, jakich strony w dacie zawarcia umowy nie mogły przewidzieć. Sąd jednak nie dopatrzył się któregokolwiek z elementów potrzebnych dla zasądzenia odszkodowania.

Przede wszystkim sądowi brakowało zawinionego działania zamawiającego, którym uchybił on umowie. I trudno się tutaj nie zgodzić. Twierdząc, że inwestor zawinił brakiem waloryzacji utrzymujemy de facto, że miał obowiązek jej dokonania. A bez umownego przyjęcia takiego obowiązku (np. przez obligatoryjną do stosowania klauzulę waloryzacyjną) trudno jest naciągać rzeczywistość i przypisywać zamawiającego konieczność działania, które ma dla niego duży ciężar gatunkowy. Trochę pobrzmiewa tutaj ta sama zasada co przy wyłączaniu w umowie sądowej waloryzacji – jeżeli zmierzamy do rozwiązania, które (a) odbiega od standardu, (b) istotnie wpływa na interesy strony, to wymagajmy jego wyrażenia mocno wprost.

W obecnych sporach waloryzacyjnych często przewija się argument o tym, że obowiązek zmiany wynagrodzenia przy spełnieniu przesłanek z przepisów waloryzacyjnych wynika z ogólnego obowiązku współdziałania inwestora z wykonawcą przy realizacji umowy (art. 354 § 2 k.c.). Sam pozostaję jednak sceptyczny do skuteczności tego argumentu.

Ważne przepisy

Treść przepisów Kodeksu cywilnego, o których piszę w tekście:

Art.  357(1)

§  1.     Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Art.  632

§  1.     Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac.

§  2.     Jeżeli jednak wskutek zmiany stosunków, której nie można było przewidzieć, wykonanie dzieła groziłoby przyjmującemu zamówienie rażącą stratą, sąd może podwyższyć ryczałt lub rozwiązać umowę.

Art.  354

§  1.     Dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom.

§  2.     W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.

Łukasz Mróz

Od wielu lat swoją wiedzą na temat prawnej strony kontraktów budowlanych dzielę się online jako pisząc teksty, nagrywając podcasty i wideo.

1 Komentarze

  1. Poproszę o sygnaturę wyroku

Napisz komentarz

Sprawdź także