lst. 28, 2022

Łukasz Mróz

Kontrakt nieracjonalny ekonomicznie vs niemożliwy do realizacji

W obecnych warunkach rynkowych wykonawcy poszukują różnych ścieżek, które prowadziłyby do jednego, upragnionego celu – pozytywnych wyników finansowych prowadzonych projektów. Obok dróg do podwyższenia wynagrodzenia patrzą też na drogowskazy kierujące do zaprzestania realizacji robót bez negatywnych konsekwencji. Jedną z takich dróg jest powołanie się na niemożliwość wykonania umowy przez wykonawcę.

Obiektywna niemożliwość realizacji robót = brak odpowiedzialności wykonawcy

Dlaczego wykonawcy zainteresowani są wykazaniem, że nie mają możliwości realizacji robót?

Zacznijmy od dwóch przepisów z kodeksu cywilnego:

Art. 475 § 1

Jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa.

Art. 495 § 1

Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Nie będę zanudzał Cię prawniczymi niuansami tych regulacji. Z perspektywy tego tekstu ważna jest jedna rzecz – jeżeli realizacja robót stała się niemożliwa umowa wygaśnie. Z perspektywy wykonawcy oznacza to, że osiągnie upragniony cel, nie będzie musiał kontynuować nierentownego projektu. Oczywiście dotyczy to sytuacji, gdy sam jako wykonawca nie doprowadził do braku możliwości realizacji robót.

Sąd Najwyższy potwierdził wprost, że przy takim wygaśnięciu wykonawca nie musi martwić się chociażby o typową bolączkę finansową, czyli kary umowne. Skoro nie obowiązuje umowa, nie ma też podstaw do ich naliczenia.

Wygaśnięcie zobowiązania obwarowanego karą umowną na podstawie art. 475 § 1 k.c. powoduje zwolnienie dłużnika – ze względu na akcesoryjny charakter tej kary – z obowiązku jej zapłacenia.

wyr. SN z 2015 roku

Przełóżmy to na realia gospodarcze A.D. 2022. Wykonawca, który usłyszy o opcji wygaśnięcia umowy w związku z niemożliwością sfinalizowania robót może zacząć myśleć o tym, jako sposobie pozbycia się swoich bolączek. W końcu biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost kosztów nie ma szans na to, żeby dowiózł temat zgodnie ze swoimi założeniami. Zabezpieczony budżet nie pozwoli mu na przeprowadzenie prac. Ba! Może się okazać, że próba wykonania kontraktu doprowadziłaby go do ruiny finansowej i bliższego zapoznania z realiami pracy syndyka.

Czy więc taka finansowa tama stojąca na drodze do protokołu odbioru końcowego doprowadzi do bezpiecznego dla wykonawcy wygaśnięcia umowy?

Wysoki standard staranności wykonawcy

Zacznijmy od podkreślenia, że w kontekście niemożliwości wywiązania się z umowy sądy stawiają wysokie wymogi firmom, które chciałyby się na nią powołać. Ten standard utrzymywany jest już od lat. Dobrze oddają to cytaty z bardzo leciwych wyroków Sądu Najwyższego:

Niemożliwość świadczenia (…) może być stwierdzona dopiero po ustaleniu, że dłużnik przedsięwziął wszelkie czynności i wyczerpał wszelkie dostępne mu środki faktyczne i prawne, by wywiązać się ze zobowiązania (…)

orz. SN z 1958 roku

(…) przy dołożeniu zapobiegliwości i staranności wymaganej w życiu potocznym (od kupca z racji jego zawodu można wymagać większej obrotności, rzutkości i orientacji niż od osoby nie mającej umiejętności kupieckich) spełnienie świadczenia okazało się niewykonalne.

orz. SN z 1946 roku

Dodatkowo z lektury uzasadnień wyroków wykonawca mógłby się dowiedzieć, że sądy nie poczuwają się do wyciągania go z problemów, które sam ściągnął na swoją głowę nieodpowiednim prowadzeniem biznesu. W kontekście budownictwa to wątek istotny w świetle elementów takich jak przyjmowanie w ofercie buforu ryzyka wzrostu kosztów czy zabezpieczanie sobie dostaw przy długoterminowych kontraktach.

Nie można zasadnie mówić o niemożliwości świadczenia (…) wówczas, gdy tzw. nadzwyczajne trudności w realizacji zobowiązania o charakterze cywilnoprawnym są wynikiem niewłaściwej organizacji produkcji lub działalności usługowej zobowiązanego.

wyr.  SN z 1986 roku

Wykonanie robót utrudnione przez wzrost kosztów

Oceniając sytuację wykonawcy weźmy na pierwszy ogień sytuację mniej dotkliwą. Przyjmijmy, że po skalkulowaniu kosztów realizacji inwestycji oraz rzuceniu okiem na kondycję finansową wykonawcy doszlibyśmy do wniosku, że przy intensywnym zaciskaniu pasa byłby w stanie wykonać całość robót. W takim scenariuszu nie miałby co liczyć na pozytywny feedback sądu, który próbowałby przekonać do niemożliwości realizacji kontraktu.

Znowu sięgnijmy do historycznych zasobów orzeczniczych. Tym razem wycieczka w czasie będzie jeszcze bardziej imponująca, bo sięgająca wojny polsko-bolszewickiej,

Aby siła wyższa lub wypadek losowy mogły być przyczyną zwolnienia dłużnika od wykonania zobowiązania, muszą stanowić w wykonaniu przeszkodę bezwzględną nie wystarcza, gdy wykonanie stało się jedynie trudniejszym lub uciążliwszym, (…)

orz. SN z 1919 roku

Niemożliwość gospodarcza realizacji umowy

Na przestrzeni lat sądy zajmowały się także przypadkami cięższego kalibru. Takimi, w których portfel wykonawcy miał tyle zawartości co lodówka studenta na kilka dni przed otrzymaniem przelewu od rodziców. Dochodziło do problemów takich, w jakich obecnie znajdują się wykonawcy – cios w finanse firmy sprawiał, że nie była w stanie wywiązać się z podpisanych umów.

Czy w takich sytuacjach sądy były bardziej wyrozumiałe? Niestety kartka z argumentami spod znaku „Z obiektywnych przyczyn nie stać mnie na wykonanie X” ponownie podbita została pieczątką z wielkim, czerwonym „NIE!”.

Niemożliwość realizacji prac z przyczyn czysto ekonomicznych jest bowiem zupełnie odrębną kategorią. Prawnicy mówią w takich sytuacjach o niemożliwości gospodarczej. Ta natomiast w ogóle nie jest przypadkiem niemożliwości, która prowadziłaby do zwolnienia wykonawcy z obowiązku realizacji robót.

Niemożliwość gospodarcza, czyli stan rażącej nieproporcjonalności między wartością przedmiotu świadczenia, w relacji do oczekiwanych przez stronę korzyści i kosztów, które należy ponieść, aby wykonać zobowiązanie, który oznacza, że zobowiązanie odrywa się od swego gospodarczego uzasadnienia i od celów, które były przyczyną sprawczą jego powstania, nie może być kwalifikowana jako niemożliwość świadczenia w rozumieniu art. 495 k.c.

wyr. SN z 2021 roku

Przykłady niemożliwości gospodarczej wykonania umowy

Praktyka obrotu gospodarczego dostarcza szeregu przykładów, które pozwalają wypełnić generalną formułę niemożliwości gospodarczej konkretną treścią.

Koszmarnie droga realizacja nadal oznacza możliwość realizacji.

Niemożność świadczenia nie zachodzi, jeżeli przedmioty dostarczyć się mające można było nabyć, chociaż po cenach bardzo wysokich.

wyr. SN z 1922 roku

Nabywanie po cenach bardzo wysokich sytuacja, w której obecnie znajduje się gros wykonawców rozglądających się za podwykonawcami do realizacji prac.

Nawet jeżeli władza odebrała Ci nieruchomość, w którą inwestowałeś pożyczkę nie odebrała Ci obowiązku spłaty pożyczki

Okoliczność, że nieruchomość rolna, w którą pożyczoną kwotę zainwestowano, została przejęta przez Państwo, sama przez się nie uchyla odpowiedzialności biorącego pożyczkę. Brak własnego majątku nie zwalnia organizacji społecznej od zaciągniętych przez nią zobowiązań.

orz. SN z 1964 roku

Wiem, może bulwersować. Weź jednak poprawkę na datę wydania wyroku i ustrój (nieszczęśliwie) wtedy nam panujący.

W górę u producentów poszły ceny przyczep campingowych, ale nie ruszyło to obowiązku wywiązania się przez pośrednika z umowy sprzedaży jednej z nich.

Okoliczność, że sprzedawca zaprzestał prowadzenia działalności handlowej w zakresie sprzedaży towaru objętego umową kupna-sprzedaży z tego powodu, że odstąpił od umowy z wytwórcą ze względu na ustalenie wygórowanej ceny, nie ma charakteru okoliczności czyniącej świadczenie niemożliwym (art. 475 § 1 k.c.). przyczepa campingowa

uchw. SN z 1984 roku

W miejsce przyczepy campingowej podstaw materiały budowlane, a w miejsce producenta przyczep swojego dostawcę stali czy betonu.

Pusta kasa nie oznacza umorzenia zobowiązań.

Brak środków pieniężnych na realizację umowy kredytu nie oznacza niemożności świadczenia w rozumieniu art. 475 kc, a może co najwyżej powodować opóźnienie dłużnika w wykonaniu zobowiązania – ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi w prawie cywilnym.

wyr. SN z 2000 roku

W tej konkretnej sprawie był to wniosek na niekorzyść banku, ale na placu budowy przekłada się na niekorzyść wykonawcy. Puste konto nie oznacza bowiem zielonego światła dla skasowania obowiązku prowadzenia robót.

Bankruta in spe też wiążą umowy.

Niewypłacalność dłużnika, czyli aktualny brak środków materialnych (finansowych) na spełnienie zobowiązania, z którego wynika obowiązek świadczenia pieniężnego, nigdy nie zwalnia dłużnika z zobowiązania. Istnieje ono nadal jako możliwe do spełnienia, a dłużnik odpowiada za dług całym majątkiem nie tylko teraźniejszym, ale i przyszłym.

uchw. SN z 1986 roku

Wprawdzie dotyczy to obowiązku pieniężnego, ale ma także szerszy wydźwięk. Nawet tak drastyczna sytuacja jak same zera na koncie nie pozwala sięgnąć po kartę z napisem „niemożliwość wykonania umowy”. Chociaż w tym requiem można doszukać się optymistycznej nuty funku. Sąd w końcu pisząc o majątku przyszłym bierze pod uwagę, że sytuacja firmy może ulec poprawie o tyle, że jakiś majątek się pojawi.

Prawdziwa niemożliwość świadczenia

Masz za sobą cierpliwe brnięcie przez kilka  stron wyjaśnień dlaczego odpowiedź „Nie” jest właściwa dla pytania „Czy wykonawca, który nie jest w stanie zrealizować umowy przez wzrost kosztów może powołać się na niemożliwość wykonania robót budowlanych?”.

Po części w uznaniu dla Twojej wytrwałości w lekturze, a po części z kronikarskiego obowiązku zakończę akcentem nieco bardziej pozytywnym (a przynajmniej z potencjałem na wyciągnięcie z niego pewnych pozytywnych skutków). Ustalmy kiedy wykonawca mógłby powołać się na niemożliwość wykonania umowy i zacumować w bezpiecznej przystani wygaśnięcia umowy.

Wzorem poprzednich części tekstu pozwolę, żeby w wyjaśnieniu tej kwestii wyręczył mnie Sąd Najwyższy. W swoich wyrokach wskazał on 3 kryteria, które muszą być spełnione łącznie, żeby skutecznie powołać się na niemożliwość świadczenia. Stan braku możliwości wywiązania się przez wykonawcę z obowiązków musi być:

  1. Trwały – oznacza to niezmienność w czasie wchodzącym w rachubę z punktu widzenia interesu inwestora, względnie z uwagi na naturę zobowiązania,
  2. Zupełny – oznacza to niemożność zaspokojenia inwestora w jakikolwiek sposób,
  3. Obiektywny – oznacza, że świadczenia nie może spełnić nie tylko konkretny wykonawca, który podpisał umowę, ale także żaden inny; chodzi tu o świadczenie rzeczywiście niewykonalne.

Wyroki SN z 2002 i 2013 roku.

Sądzę, że po zapoznaniu się z tymi kryteriami zgodzisz się, że rzeczywiście nawet najbardziej zaawansowanemu yoginowi trudno byłoby rozciągnąć na nie problemy wykonawców, które w istocie są ekonomiczną nieracjonalnością wykonywania umów.  

Nierentowny kontrakt do waloryzacji

Czy oznacza to, że sądy mają w głębokim poważaniu interesy wykonawców? Nie (pomijając fakt, że wydając wyrok jego trafności nie ustalają przez odpowiedź na pytanie „Czy wykonawcom robót budowlanych będzie pasowało takie rozstrzygnięcie?”; i, szczerze mówiąc, dobrze).

Sąd Najwyższy podpowiada wykonawcom ścieżkę waloryzacji sądowej. Odnosząc się do przypadków gospodarczej niemożliwości realizacji kontraktu wskazuje, że:

W takiej sytuacji powinny mieć zastosowanie art. 3571 i 3581 k.c.

 wyr. SN z 2021 roku

Od siebie do tego pakietu dorzucę także art. 632 § 2 k.c. dedykowany kontraktom ryczałtowym.

Łukasz Mróz

Od wielu lat swoją wiedzą na temat prawnej strony kontraktów budowlanych dzielę się online jako pisząc teksty, nagrywając podcasty i wideo.

Napisz komentarz

Sprawdź także